„Niech żyje nam rezerwa”

16 lutego 2009

0 komentarzy

Pacyfiści i inni brzydzący się bronią palną młodzi mężczyźni mogą odetchnąć z ulga, nie trzeba już ukrywać się przed wojem. Od 11 lutego zamiast „poboru” mamy w ojczyźnie „kwalifikację wojskową”. Stającym do niej młodzieńcom założona zostanie ewidencja wojskowa, komisja lekarska oceni ich zdolność do czynnej [...]


Pacyfiści i inni brzydzący się bronią palną młodzi mężczyźni mogą odetchnąć z ulga, nie trzeba już ukrywać się przed wojem. Od 11 lutego zamiast „poboru” mamy w ojczyźnie „kwalifikację wojskową”. Stającym do niej młodzieńcom założona zostanie ewidencja wojskowa, komisja lekarska oceni ich zdolność do czynnej służby, a na koniec otrzymają książeczki z radosnym dla niektórych wpisem. Otóż po „kwalifikacji’ wszyscy staną się rezerwistami, bez konieczności pobytu w koszarach, zaznawania uroków „fali” i opiekuńczości kaprala..

Aktualna ustawa o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej przenosi do rezerwy wszystkich panów z orzeczoną zdolnością do służby wojskowej. Po odpowiednią adnotację w książeczce trzeba pofatygować się do Wojskowej Komendy Uzupełnień w Będzinie.
Ci, którym zdrowia pod kątem militarnym jeszcze nie zbadano zostaną do kwalifikacji wojskowej wezwani, a dopełniwszy tej formalności będą mogli z pełnym przekonaniem zanucić pieśń starych wiarusów: „Niech żyje nam rezerwa”.

Czytaj: www.nettax.pl/dzienniki/du/2009/11/poz.62.htm

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

2 + 4 =