Fill the signin form and go to your private zone.
Prośba o pomoc
13 grudnia 2010
Nazywam się Sergiusz Cyran. Chciałbym Wam przedstawić historię jaka mi się przydarzyła i zmieniła moje życie. Urodziłem się 04.09.2008r. jako silny i zdrowy chłopiec. Rozwijałem się prawidłowo rok po moich urodzinach zacząłem chodzić, potem jak to mówi mama nie chodzić a biegać,uczyłem się coraz więcej nowych [...]
Nazywam się Sergiusz Cyran.
Chciałbym Wam przedstawić historię jaka mi się przydarzyła i zmieniła moje życie.
Urodziłem się 04.09.2008r. jako silny i zdrowy chłopiec. Rozwijałem się prawidłowo rok po moich urodzinach zacząłem chodzić, potem jak to mówi mama nie chodzić a biegać,uczyłem się coraz więcej nowych słów, jadłem samodzielnie, mama nawet uczyła mnie jak jeść nożem i widelcem. Niestety dnia 16.02.2010 roku, osoba która miała się mną opiekować, zostawiła mnie samego. Bardzo mi się to spodobało i postanowiłem poszukać jakiś skarbów, znalazłem jakiś dziwny proszek w butelce i pomyślałem, że mogę tego spróbować, okazało się, że był to środek do czyszczenia rur, który sprawił, że teraz jestem bardzo chory. Spędziłem ponad dwa miesiące na Oddziale Intensywnej Terapii z marnymi szansami na przeżycie, ale jednak się udało dzięki wspaniałym lekarzom, i dzięki temu, że jestem taki silny i dzielny.
Po ciężkich przejściach, przez truciznę którą zjadłem, nie mogę teraz jeść jak inni, jedzonko podaje mi mama do brzuszka przez specjalną rurkę, którą dorośli nazwali Peg, dostaje specjalne mleko które ma dużo kalorii tak bym był silny, oprócz tego przez to że nie mogę przełykać, mam za dużo śliny z która sobie nie radzę i dlatego mam też założoną rurkę na szyi, która dorośli nazwali tracheostomijną. Mama musi mnie często z niej odsysać, żebym mógł swobodnie oddychać przez nią. Ale znam się już na tym na tyle dobrze, że sam pokazuję mamie kiedy ma mnie odessać. Oprócz tego nie mogę mówić, mam spaloną nagłośnie, ale Pani logopeda mówi, że jak się będę starał i ćwiczył to znajdziemy jakiś inny sposób na mówienie, oczywiście to dopiero po rekonstrukcji buzi i przełyku.
Jak leżałem na oiomie zdarzyło się coś złego, pękła mi aorta, najważniejsza żyła w organizmie, ale lekarze tak o mnie walczyli, że daliśmy sobie i z tym radę, jednak w całym tym zdarzeniu mój rdzeń kręgowy został niedokrwiony tak jak i nerki, i o ile nerki po kilku dniach dializowania doszły do siebie tak moje nóżki dalej są bezwładne. Muszę się tu znów pochwalić moją siłą i wspomnieć, że niedawno zacząłem nimi lekko poruszać.
Jak widzicie ja i moi najbliźsi mamy sporo do naprawiania, najważniejsze jest teraz dla mnie zakupienie specjalnego kombinezonu, który pomoże mi ładnie siedzieć wzmocni czucie i skoryguje moja wadę postawy bo niestety moje plecy już nie wyglądają tak jak kiedyś. Mama mówi, że jak już będę miał kombinezon to będziemy zbierać pieniążki na turnus rehabilitacyjny gdzie się ćwiczy w takich kombinezonach. Teraz najważniejsza jest dla mnie rehabilitacja.
Między tym jak uczęszczam na rehabilitację mam też mnóstwo wizyt u różnych lekarzy specjalistów, i częste pobyty w szpitalu, mimo tego cały czas mam chęci do pracy i nawet w domu z mamą i z całą rodziną ćwiczę. W nowym roku czeka mnie planowanie rekonstrukcji przełyku i buzi która ma dużo blizn.
Mama mówi, że jestem superbohaterem, ale wiecie jak to jest nawet superbohaterowie potrzebują czasem pomocy, mam nadzieję, że będziecie moimi super pomocnikami. Poniżej daję Wam wskazówki jak możecie to zrobić. Będę Wam bardzo wdzięczny za wszelką pomoc jakiej udzielicie. Ściskam i przesyłam całusy dla wszystkich dobrych ludzi a wiem, że jest ich bardzo dużo wokół.
WSKAZÓWKI DLA SUPERPOMOCNIKÓW:
W odpowiednim formularzu PIT w części: ”Wniosek o przekazanie 1% podatku należnego na rzecz organizacji pożytku publicznego OPP” „nazwa OPP” trzeba wpisać: Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „SŁONECZKO”, w polu „nr KRS” wpisać: KRS 0000186434, w polu „Wnioskowana kwota” wpisać kwotę przekazywaną dla mnie czyli Sergiusz Cyran, która nie może przekroczyć 1% należnego podatku, w polu „Inne informacje, w tym ułatwiające kontakt z podatnikiem” należy wpisać „dla Sergiusza Cyran, symbol 73/C – na leczenie i rehabilitację” – Jest to niezbędna informacja, żeby kwota została zaksięgowana na moim koncie.
Możecie też dokonać darowizny (poza formułą 1%) należy dokonać wpłaty na konto fundacji SŁONECZKO: SBL ZAKRZEWO, Nr Konta 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010, wpisując w tytule wpłaty: „Na leczenie i rehabilitację Sergiusza Cyran, symbol 73/C”


















61 komentarzy
super dzieki
kurcze szkoda chłopczyka bo będzie kaleką do końca życia ;-( i jego dzieciństwo nie będzie już takie normalne jakie powinno być … wielki żal do rodziców bo jako matka nie wyobrażam sobie aby nie zabezpieczyć przed dzieckiem takich środków czystości i w głowie mi się nie mieści jak do tego mogło dojść wiem że środek żrący czyli kret jest zabezpieczony specjalną nakrętką która uniemożliwia jego otwarcie dziecią osobiście nieraz mam z tym problemy nie chcę nikogo osądzać bo już troszkę za późno fakt chłopczykowi trzeba pomóc ale czy musiało do tego dojść ?
ludzie ale wy jestescie debilni tu trzeba pomóc a nie zastanawiac sie kto zawinił moze was kiedys spotka nieszczescie !!!!!!!!!!! i sami bedziecie sie prosic o pieniadze!!!!!!!!taka prawda wiec zamiast oceniac i ranic matke dziecka która nie jest niczemu winna warto byłoby pomóc i pomyslec co mowicie !!!!!!!!!!!!!!!! jestescie bez serca ale mam nadzieje ze wam tez sie kiedys krzywda przydazy !!!!!!!!!!!!! zycze wam tego z całego serca
a pozatym podziekujcie ojcu dziecka a nie tu macic hamy napewno to wasz kolega ale macie to w tyłku!!!!!!!!
Do Pani Dana: Pani jako matka powinna również wiedzieć, że dzieci nie zawsze można upilnować i, że wypadki się zdarzają. Jeśli ogląda Pani telewizję, to nie tak dawno była afera o niezabezpieczonych pojemnikach z kretem. Również jako matka powinna się Pani z matką chłopca solidaryzować, a nie osądzać, ponieważ sprawy nie zawsze wyglądają tak jak nam się wydaje. Matka Sergiusza nie zawiniła w tej sytuacji! Nie dość, że ma chore dziecko, którym opiekuje się 24h na dobę, to jeszcze musi wysłuchiwać przykrych komentarzy i odpowiadać za coś czemu nie jest winna.
Do Pani Iza: To nie jest chyba strona do wyzywania ludzi od debilnych! I w głowie mi się nie mieści jak można życzyć komuś takich złych rzeczy!! Czasem trzeba się zastanowić i trzymać nerwy na wodzy! Wystarczyło wytłumaczyć, a nie życzyć nieszczęścia z całego serca!! Proszę się nad tym zastanowić!
I przypominam, że najważniejsza jest pomoc Sergiuszowi!
mam informacje ze bardzo duzo niepozytywnych komentarzy ale ludziom sie nie da przetłumaczyc oni zawsze wiedza swoje najlepiej tym bardziej w tych durnych łazach kazdy uwarza ze jego nigdy by to nie spotkało a oceniaja ludzi po tym co gdzies tam usłyszeli w łazach same dewoty i nic wiecej kazdy patrzy tylko na potkniecie drugiej osoby!!!! a wiekszosc wypowiedzi tych wulgarnych to pewnie jacys gówniarze co nie maja pomysłu jak sie wykazac na necie taka jest prawda. ja tam sie całe zycie wychowywałam sama i wiem jakie sa łazy z ludzmi trzeba ostro bo inaczej nie masz zycia kazdy swoje wie racje ma a nie pomysli o drugiej osobie a co do sergiuszka to czemu nikt nie spyta jak to sie stało przez kogo tylko pisza zal do rodziców ich tez kiedys moze spotkac krzywad! DZIS ONI OCENIAJA A JUTRO SAMI BEDA OCENIANI
Witam, myślę, że czas bym się wypowiedziała skoro apel dotyczy mojego synka.
Większość ludzi z Łaz wie co się stało dokładnie,inni nie wiedzą.
Od momentu wypadku Sergiusza bardzo często jestem oskarżana o niedopilnowanie dziecka, co mnie bardzo boli zwłaszcza, że wiele z Sergiuszem przeszliśmy.
Do Dany: na Twoim miejscu zapewne też surowo oceniłabym rodziców, ale chciałabym żebyś Ty i większość ludzi zwłaszcza tych którzy chcą pomóc znali prawdę o całym zdarzeniu. 15.02.2010r dałam pod opiekę swojemu byłemu mężowi Sergiusza miał tam zostać kilka dni- tak się umówiliśmy wcześniej, pech chciał, że wtedy nie weszłam do mieszkania byłego męża może zobaczyłabym coś niepokojącego. tak się nie stało. Na drugi dzień o 7.45 dostałam telefon od byłego męża, że Sergiusz zjadł kreta i usłyszałam pytanie czy mam samochód. Wierz mi biegłam tak szybko jak nigdy dotąd. Zdążyłam bo na całe szczęście mieszkam po drugiej stronie ulicy, wraz ze znajomym zabraliśmy ledwo żyjącego Sergiusza do szpitala w Zawierciu. Ojciec dziecka pojawił się po półtora godziny jak Sergiusz już spał, nie widział dziecka które nie może oddychać, dusi się własną krwią i umiera mi na rękach. Lekarze uratowali Sergiusza przewieźli na oiom,dalszą część znasz z apelu. za każdym razem muszę tłumaczyć, że to nie ja nie dopilnowałam dziecka, były mąż zrzekł się praw, nie pomaga w żadnym stopniu ani w rehabilitacji i leczeniu ani finansowo, płaci jedynie zasądzone alimenty, nie utrzymuje kontaktu z dzieckiem w żadnym stopniu. i proszę nie mów teraz: biedny może się załamał- nie- nie załamał się, wybrał najprostszą drogę.
Ewa trzymaj sie tam silnie i nie poddawaj sie presji. Jestem pewna,ze znajda sie ludzie dobrej woli, ktorzy pomoga Wam w rehabilitacji, zarowno finansowo jak rowniez cieplym slowem. Jestem pewna,ze wszystko dobrze sie ulozy bo z tego co wiem Sergiusz jest wyjatkowo silnym dzieckiem, ktore z pomoca innych moze przezywyciezyc wszystko – kazde przeciwnosci losu. Wiem, ze na drodze spotkalas wielu ludzi, z ktorymi prowadzisz walke o dobre imie ale najwazniejsze jest to zeby nie tracic na nich energii tylko wykorzytac ja na pozyskiwanie tych dobrych, ktory moga Wam pomoc. Zycze Wam z calego serca woli walki i jak najwiecej slonecznych dni pelnych sukcesow. Taki maly czlowiek jak Twoj syn ma wiecej woli waki niz nie jeden dorosly mezczyzna wiec na pewno uda mu sie przezyciezyc ta cala sytuacje!!
sama mam dwójkę dzieci… i wiem jak ciężko jest zapewnić im bezpieczeństwo.
Pani Ewo jestem z wami myślami, chociaż sama nie posiadam środków finansowych żeby Wam pomóc chociaż w najmniejszym stopniu , postaram się zorganizować pomoc wśród przyjaciół.
z całego serca życzę powodzenia i wielkiej siły dla Sergiusza.
czesc Ewa , chociaz prawie sie nie znamy , ale moze mnie pamietasz , ja i moi rodzice znamy cala historie tego strasznego zdarzenia , ale nie to chcialam napisac , ja i moi rodzice postaramy sie w miare naszych mozliwosci pomoc Twojemu maluchowi , doskonale wiem jak to jest – patrzec na cierpienie bardzo bliskiej osoby i nie moc nic zrobic . trzymaj sie mocno i nie poddawaj a malemu przeslij duuuuzego buziaka za to ze jest taki dzielny a Ty wraz z nim
Ewa, znam Ciebie i twojego byłego męża (byliśmy razem na Festiwalu w Tychach po waszych zaręczynach), mieszkam w Łazach, a nic nie wiedziałam o Twojej tragedii. Moja córka jest 12 dni młodsza od Sergiusza, więc z całego serca mogę zrozumieć co przeżywasz. Aż nie mogłam uwierzyć w to co czytam, zszokowało mnie postępowanie ojca małego, ale nie mnie go oceniać. W miarę naszych możliwości postaramy się z mężem pomóc, z całego serca życzę Sergiuszowi sukcesów w leczeniu, a Tobie – siły. Do walki o jego zdrowie, a przede wszystkim do tego żebyście oboje byli szczęśliwi. Sergiusz -nie poddawaj się mały! dla siebie i dla Twojej cudownej mamy.
Pani Ewo trzymamy kciuki i w miare możliwości pomożemy! A może by tak tą wstrząsającą historia zainteresować media??? Pewnie znalazłby się jeszcze ktoś kto chciałby pomóc w leczeniu??? Trzymajcie się!
Wszystkim dziękuję za dobre słowo, czasem daje to więcej niż pieniądze… daje siłę do dalszej walki o zdrowie mojego dziecka i wielką wiarę, że otacza mnie tak wiele dobrych ludzi, naprawdę dziękuję za każdą pomoc tą finansową jak i tą duchową.
Widzę,że mama się pieknie wypowiada szkoda tylko, że nie mówi całej prawdy!!!! Tak się składa,że mieszkam w łazach i znam dość dobrze całość sytuacji. Otóż wypada sprostować parę spraw, w dniu kiedy zdarzył się ten wypadek była Pani jeszcze mężatką, a gdzie Pani była w chwili wypadku, bo z tego co przeczytałam wypadek był rano, więc pytam gdzie Pani była!!!??? bo chyba nie w pracy skoro przybiegła Pani zaraz do dziecka. Na całe szczęście „znajomy” był pod ręką.
Proszę nie pisać, że to ojciec zrzekł się praw do dziecka, tylko Pani mu je odebrała, tak samo jak kłamstwem jest to, że nie utrzymuje kontaktu z dzieckiem. Jak ma to zrobić skoro Pani mu tego zabrania o czym świadczy fakt odebrania mu praw. Myślę, że gdyby była Pani dobrą matką to dziecko było by przy Pani, więc proszę poczuć się współwinną tego wypadku!!!!!!!! MIEJSCE MATKI JEST PRZY DZIECKU!!!!! odeta.
kojarze ojca dziecka -z tego co widze to jest tak samo żałosnym ojcem jak i wokalista!!!
ale najwazniejsze zeby mały był zdrowy! jak tylko bede wypełniac pit nie zapomne o nim.
pozdrawiam
do odeta: wea miala prawo ułożyć spbie życie ato ze była z mezem w separacji to nie znaczy ze on nie mogł widywać sie z dzieckiem ja znam ta sytułacje lepiej od pani i prosze nie pisac mi tu takich bzdur bo ja wiem ze jaka była sytułacja u andrzeja jak ewy nie było juz nie wiem czy ktos kto pije codziennie jest w stanie opiekowac sie dzieckiem!!! a pozatym ajkby pani sie zachowała jakby pani maz zrobił cos takiego? w koncu andrzej sie nie przyzna gdzie wyszedł i dlaczego go zostawił samego fakt jest taki ze to przez niego stała sie dziecku krzywda a nie przez ewe bo dziecko było u niego na odwiedzinach to normalne ze gdy dwoje sie rozchodzi matka zawsze bierze dziecko ze soba i prosze bzdur mi tu nie pisac bo ciekawe jaka pani ma rodzine ze sie tak pani wypowiada bo jesli jest az taka idealna to ja chciałabym ja zobaczyc! kazdy potrafi przygadac komus a pani niech najpiwrw pomysli o swoich błedach a potem mowi o innych.
a i do pani odeta; to dziwne ze ewa mu odebrała prawa ja tez bym sie tak zachowała na jej miejscu co miała mu sie w ramiona rzucić??? pozatym on sam mówi po łazach ze tak jest najlepiej to co ja pani oskarża jak pani nie wie niech pani nie prubuje zabłysnac bo przez takie osoby jak pani wychodza ploty i pomówienia!!! na dziewczyne która nie jest niczemu winna. a pozatym byłam u niej i wie pani co ona opiekuje sie nim 24h na dobe bez czasu dla siebie zrezygnowała z pracy dla dziecka dla marnego zasiłku to chciała pani wiedziec?
ludzie!!! nie chodzi tu oto żeby wyciągać brudy ludziom, tylko oto żeby pomóc dziecku, które nie chodzi, nie mówi, nie przełyka samo jedzenia itd.
podarujcie coś od serca dla tego dziecka i jego matki, coś co nie budzi łez w oczach… tylko szczęście i uśmiech na twarz…
pozdrawiam i trzymam kciuki za MAŁEGO
Do Pani Odeta.
Gdyby Pani znała dość dobrze sytuację, to żadne z tych kłamstw i oszczerstw nie byłoby przez Panią zamieszczone na tym forum, które zostało stworzone po to by pomóc mojemu dziecku a nie po to żeby obrażać i dobijać!
Jeżeli jest Pani taka poinformowana to wie panie też, że żeby komuś odebrać prawa rodzicielskie trzeba się postarać, przedstawić dokumentacje dowody i świadków a sprawa o odebranie praw rodzicielskich trwa dłuższy czas. Tu natomiast odbyło się to na sprawie rozwodowej, co oznacza że bez zgody ojca dziecka nie byłoby możliwe odebranie praw rodzicielskich.
Nie utrudniałam kontaktu dziecka z ojcem po tym jak się rozstaliśmy, i na Pani pytanie gdzie byłam- byłam w swoim mieszkaniu, jak już pisałam wcześniej dziecko było z ojcem po wcześniejszym uzgodnieniu z Nim terminu wizyty dziecka w Jego domu. Znajdowaliśmy się w nieformalnej separacji, i pytanie gdzie ja byłam powinno byc skierowane do ojca dziecka- gdzie on był? w prawie jeżeli powierza sie komuś opiekę nad dzieckiem jest on odpowiedzialny za to dziecko.
Dzięki takim bzdurnym kłamstwom i oszczerstwom cała energia jaka powinna byc kierowana na pomoc dziecku jest marnowana na takich ludzi jak Pani, którzy nie zastanowią się nad tym jak szkodzą, proszę poczytać popytać i zastanowić sie nad tymi kłamstwami jakie przekazał Pani mój były mąż, użyć własnego rozumu a potem dopiero wypowiadać się publicznie.
Do pozostałych użytkowników portalu jak i do Pani Odety:
zakończmy tą dyskusję ponieważ w apelu zamieściłam historie mojego dziecka po to by znaleźć pomoc, i przywrócić mu normalne dzieciństwo, a nie po to by przyciągać tu ludzi którzy skupiają się na tym jak kogoś obrazić i komuś dokopać!
Macie wszyscy wolność wyboru możecie wierzyć komu chcecie i jak chcecie- nie to jest tu istotne bym musiała walczyć i wpaść w bzdurne koło nagadywania, obrażania wyjaśniania itd.w które i tak już właśnie wpadłam, nie chce walczyć tutaj o dobre imię które zostało i tak zniszczone, lecz o to by moje dziecko było znów zdrowe!
Proszę Was zakończmy konkurs na nienawiść, zacznijmy konkurs na dobroć.
do odeta: widzę że znasz całą sytuacje tylko z jednej strony. Znam zdanie, jednej i drugiej osoby i nie masz racji co do twojej wypowiedzi.
WEŹ SIĘ LEPIEJ NIE WYPOWIADAJ!!!
Tylko zrób coś, co może pomóc temu dziecku!!!
Sergiusz! Ewa! Trzymajcie się cieplutko i skupiajcie się tylko na pozytywnych komentarzach i na tych ludziach, ktorzy chcą Wam pomóc, a z tego co widzę jest ich mnóstwo.
Wygraliśmy już tak dużo w walce o Serka, wygramy jeszcze więcej, bo jest nas więcej.
A najważniejsze jest to, że Dzidziuś ma ogromne serducho, którym zawojuje cały świat.
Do Iza:Wiem, że bardzo pomagasz i robisz co możesz dlatego też nie psuj wszystkiego swoimi komentarzami, proszę! Pozwól Ewie decydować o tym co ma odpowiadać na takie zarzuty, bo ani Ty, ani ja, ani Odeta(chyba) nie byłyśmy materacem w domu rodzicow Serka.
Jedno jest pewne, Ewa jest najwspanialszą matką na świecie i była taką też przed wypadkiem. To nie tak, że cała sytuacja zmusiła ja do bycia dobrym rodzicem. Ona była dobrą mamą od samego poczatku, najlepszą jaką Sergiusz mógł sobie wymarzyć. Ewa NIE jest winna wypadkowi… to dzieki niej Sergiusz ŻYJE!!!
Przy każdym może zdarzyć się coś takiego, a ze dziecko było z ojcem wiec to on ponosi odpowiedzialność. Ale wiadome jest to ze ci co znają mamę będą za nią a ci co ojca będą za nim. Nie każdy jest ideałem, każdemu zdarzają się omyłki, ale niestety takie czy inne wypadki się zdarzają, choć nie powinny, dają rodzicą dużo do myślenia. Mama oddala dziecko mężowi wiec to on ponosił odpowiedzialność ( jak w ogóle można takie małe dziecko zostawić same ) . wiec ci co potępiają niech najpierw popatrzą na siebie, a dopiero później osądzają innych. Apel został umieszczony o pomoc dla małego, a nie do osadzania rodziców. Wiec okażcie trochę serca i pomóżcie mu jak tego potrzebuje, bo dzięki temu stanie na własnych nóżkach będzie mógł normalnie jeść i cieszyć się, a przede wszystkim zapomni o tym co go złego spotkało.
Pani Ewo to pani wyciąga brudy na forum, czy pani jest taka kryształowa,nie ma Pani sobie nic do zarzucenia? Czy Pani nigdy nie zdarzyło się narazić dziecko na niebezpieczeństwo, proszę sobie zrobić rachunek sumienia tak sama dla siebie. Łatwo jest Pani znajomym oskarżać ojca i Pani też. Żnajomi Pani oskarżają ojca dziecka o to,że pił codziennie, więc jeśli Pani o tym wiedziała(bo była Pani jego żoną) to czemu pani powierzyła dziecko PIJAKOWI!!!!! Matka, która dba o dobro dziecka chroni je, a skoro Pani były mąż pił to znaczy, że jest Pani nieodpowiedzialną osobą. Więc zarówno Pani jak i Pani znajomi niech się zastanowią nad treścią swoich wypowiedzi. Proszę pamiętać, że Łazy są małe a ludzie mają oczy i o Pani też trochę wiedzą i proszę mi wierzyć nie są to pochlebna opinie. Pozdrawiam wszystkich odeta.
ja sie ciesze ze jest coraz więcej dobrych komentarzy
i ja dziękuje tym co życzą im jak najlepiej im nas więcej tym większa chęć dla Ewuni do pracy
i mam nadzieje ze juz tylko takie beda
Witam serdecznie…..
Wchodzac na dany artykul przeczytalam wyciskajaca lzy historie dziecka, ktore padlo ofiara nieszczesliwego wypadku i matki walczacej o swoje dziecko.
Zycze Pani duzo sily i wytrwalosci, ktore beda Pani potrzebne coraz bardziej….Kochana – syn Pani ma ogromna wole zycia i walki o nie, prosze nie przestawac i mu w tym nieustannie pomagac ale przede wszystkim prosze nie reagowac na tzw ZACZEPKI osob trzecich. Osoby w takich chwilach pioszace tak okropne komentarze nie maja za grosz szacunku dla innych ani tez za grosz przyzwoitosci.
Pani Odeto…czy jak sie tam Pani zwie…jest Pani pusta i prozna osoba, ktora niestety ale rowniez spotka jakies nieszczescie – bo pamietajmy ze zlo do nas wraca. Jesli nawet bylo cos zlego w zyciu zarowno matki jak i ojca dziecka…..to prosze Panstwa nie jest to w tej chwili istotne….wazna jest walka o jego dalsze zycie i przyszlosc by byla lepsza i w miare godziwa…….
Poraz kolejny zycze sily i wytrwalosci………..
Justyna
Racja Łazy są małe i niestety dużo przykrych słów się slyszy.. ojciec zawinil bo niedopilnowal dziecka, ale Pani odeta ma po czesci racje skoro matka wiedziala ze jest pijakiem ze jest nieodpowiedzialny to dlaczego narazila dziecko na taka krzywde skoro doskonale wiedziala jaki jest. dlaczego nie zainteresowala sie jak dziecko sie czuje u ojca. zarowno ojciec jak i matka sa nieodpowiedzialni nie ponosza odpowiedzialnosci za to dziecko. Byc moze narodzilo sie za wczesnie
Ludzie tu chodzi o małego, a nie o to kto jest winny. To jemu należy pomoc, bo to wszystko jest dla niego, aby mógł być zdrowy. Więc pomóżmy mu.
Droga Ewo,
nie przejmuj się złośliwymi komentarzami jakiś bardzo niedowartościowanych ludzi bo im należy tylko współczuć braku wyczucia i taktu. Jesteś najbardziej oddaną i kochającą matką jaką kiedykolwiek poznałam, masz niesamowitą wolę walki o swoje dziecko i trzymaj tak dalej. Jesteśmy z Tobą i na pewno pomożemy !!
ani po złości ani po dobroci eh
dla Ewuni najważniejsze powinny być te dobre komentarze nie dopatrujcie się kto jest zły niedobry kto zawinił ludzie pomagajmy
im więcej nas pomoże (nie tylko finansowo) także duchowo tym mały szybciej będzie zdrowy a chyba to się liczy? skąd w was tyle nienawiści?
Pani Ewo mamo głowa do góry !!
niech się pani nie przejmuje czyimiś wypocinami.
Wierzę w wytrwałość…
Na pewno postaram się pomóż!
Pozdrawiam Panią i Synusia.
Bad
Pani Ewo!
Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo wytrwałości, cierpliwości oraz zdrowia dla Pani oraz synusia.Nie znam Pani ani Pani męża, nie interesuje mnie jakim byliście małżeństwem, nie interesuje mnie dlaczego się rozstaliście. Ważnym dla mnie jest aby Pani syn jak najszybciej dochodził do zdrowia i napewno przekażę 1 % podatku na jego leczenie.
Pozdrawiam Gumol
ja sie ciesze ze jest coraz więcej dobrych komentarzy
i ja dziękuje tym co życzą im jak najlepiej im nas więcej tym większa chęć dla Ewuni do pracy
i mam nadzieje ze juz tylko takie beda
Pani Ewo! Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo wytrwałości, cierpliwości oraz zdrowia dla Pani oraz synusia.Nie znam Pani ani Pani męża, nie interesuje mnie jakim byliście małżeństwem, nie interesuje mnie dlaczego się rozstaliście. Ważnym dla mnie jest aby Pani syn jak najszybciej dochodził do zdrowia i napewno przekażę 1 % podatku na jego leczenie. Pozdrawiam Gumol
Witam,
Ewo bądzź dzielna. Walcz o syna i nie przejmuj se ludźmi (wiem łatwo powiedziec).
Ja i moja rodizna dorzucamysię 1% też masz zagwarantowany. Rozesłałam dalej twój apel, wśród znajomych obiecali pomóc mam Nadzieje ze to zrobią.
Do Pani Odety
Pani Odeto w ten czas przedswiateczny życze Pani przede wszystkim REflekcji…i oświecenia…i Miłosierdzia….
ani po złości ani po dobroci eh
dla Ewuni najważniejsze powinny być te dobre komentarze nie dopatrujcie się kto jest zły niedobry kto zawinił ludzie pomagajmy
im więcej nas pomoże (nie tylko finansowo) także duchowo tym mały szybciej będzie zdrowy a chyba to się liczy? skąd w was tyle nienawiści?
Witam, Ewo bądzź dzielna. Walcz o syna i nie przejmuj se ludźmi (wiem łatwo powiedziec). Ja i moja rodizna dorzucamysię 1% też masz zagwarantowany. Rozesłałam dalej twój apel, wśród znajomych obiecali pomóc mam Nadzieje ze to zrobią. Do Pani Odety Pani Odeto w ten czas przedswiateczny życze Pani przede wszystkim REflekcji…i oświecenia…i Miłosierdzia….
Zamiast pociskać głupoty kto jest winien, a kto nie zastanówmy się jak możemy Maluszkowi pomóc, teraz to jest najważniejsze!!!
A mamie Ewie i Serkowi życzę dużo wytrwałości i siły!
Ewa trzymaj się. Mimo, że znamy się tylko w sumie z widzenia to jednak podobnie, jak i Ty jestem matką i potrafię sobie wyobrazić, co czujesz. Podziwiam Cię za Twoją determinację w walce o zdrowie Sergiusza i masz u mnie wielki szacunek. Na Twoim miejscu postąpiłabym identycznie. Życzę Ci w dalszym ciągu takiej wytrwałości i siły w walce o zdrowie synka. Myślę, że wielu z nas ta historia da dużo do myślenia. Mnie dała…
Natalia
droga Dano w tym przypadku akurat Mama nie jest niczemu winna to akurat tatus nie dopilnowac wiec nie odadzaj teraz o jego zdrowie walczy mama babcia i naprawde bliskie mu osoby tata sie zmyl….
Droga Ewo…
Ogromny podziw dla ciebie za wytrwałość i siłę. Twój synek jest silny i na pewno uda mu się wygrać z choroba w raz ze znajomymi postaramy się pomóc. A oszczerstwami które są rzucane pod twoim adresem się nie przejmuj bo ludzie dużo gadają a prawdy nie znają. Powodzenia
Historia ta mną wstrząsła, coś strasznego spotkało to niewnne dzieciatko. Cały czas myślę i nie daje mi to spokoju ile to maleństwo wycierpiało i ile go jeszcze bólu czeka. Straszne oczywiście pomągę i przkażę 1 % ja i moi bliscy. Rozliczm wiele osób i również będę ich namawiać do przekazania 1%. Chociasz tyle będę mogła pomuc temu dziecku.Taka tragedia w naszej miescowości straszne. Ale faktem jest iż my dorości odpowiadamy jesteśmy za własne dzieci, jest to naprawdę niedopatrzenie. Ja bym chyba sobie do końca życia nie wydarowała gdybym tak niedopilnowała własnego dziecka. Jestem wyjąktowo uczulona na krzywde dzieci. Współczuję Sergiuszkowi że nie może cieszyć się dzieciństwem, podziwiam go , że taki mały a taki dzielny, życze mu powrotu do zdrowia, na zawsze zostanie w mej pamięci będę się modliła aby zdażył się cud i wrócił do zdrowia. Tak mi przykro iz przez nas dorosłych cierpią dzieci.
Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni
Pani Ewo jest pani wspaniala matka i niesamowicie silna osoba ,jest pani niesamowita!Serguszek tez jest wspanialy!!Zycze Pani dalszej wytrwalosci a Sergiuszkowi powrotu do zdrowia!!Trzymam kciuki!Pozdrawiam serdecznie ,Ola
Przed świętami przypadkowo z linka umieszczonego przez moją znajomą na facebooku dowiedziałam się o tym strasznym wypadku. Jestem łazowianką, ale od wielu lat już w Łazach nie mieszkam. Rodziców dziecka znam tylko z widzenia.
Po przeczytaniu komentarzy na tej stronie włos mi się zjeżył. I mam apel do wszystkich ludzi, ktorzy to przeczytają. Może zamiast zastanawiać się kto jest winny tragedii i jaka jest sytuacja rodzinna i prawna rodziców zastanowicie się jak pomóc temu dziecku.
Potrzebne są pieniążki na kombinezon utrzymujący prawidłową postawę dziecka- koszt 7 tyś zł. Dla jednej osoby to dużo. Zwłaszcza dla matki dziecka, która na pewno ma teraz dużo wydatków. Ale gdyby każdy z nas odmówił sobie małej przyjemności i te pieniążki wpłacił na konto fundacji to mogła by się z tego uzbierać na prawdę duża suma. Może warto np. poświęcić jedno wyjście na basen, na siłownię, na piątkowe piwko, opakowanie ulubionej drogiej kawy czy wizytę u fryzjera i jednorazowo dokonać wpłaty na konto Sergiuszka. Dla nas to będzie nie wiele a dla tego chłopca może to oznaczać troszeczkę lepsze życie.
Ja taki przelew już zrobiłam i Sergiusz może także liczyć na 1% z mojego podatku.
A Sergiuszowi i jego mamie życzę siły i zdrowia… i żeby wszystko się udało…
http://dziendobrytvn.plejada.pl/24,42457,news,,1,,chlopiec__ktory_polknal_zracy_srodek,aktualnosci_detal.html
Brak mi słow, tak bardzo wzruszyła mnie Pani historia, serce i dusza płacze. Twój synek jest śliczny, widac w nim niezwykłą siłę a to tego tyle w nim spokoju…Piękne zdjęcia!
Proszę równiez o podanie w informacji nr IBAN banku co przyda się zapewne nie tylko mnie. Zyczę wytrwałosci ! Promyczki dla Sergiuszka
Można też dokonać darowizny na konto fundacji SŁONECZKO:
SBL ZAKRZEWO:
EURO: kod SWIFT(BIC): GBW CPL PP -76 8944 0003 0000 2088 2000 0050
USD: kod SWIFT(BIC): GBW CPL PP- 97 8944 0003 0000 2088 2000 0060
Wpisując w tytule wpłaty: „Na leczenie i rehabilitację Sergiusza Cyran, symbol 73/C”
Można też dokonać darowizny na konto fundacji SŁONECZKO:
SBL ZAKRZEWO:
EURO: kod SWIFT(BIC): GBW CPL PP -76 8944 0003 0000 2088 2000 0050
USD: kod SWIFT(BIC): GBW CPL PP- 97 8944 0003 0000 2088 2000 0060
Wpisując w tytule wpłaty: „Na leczenie i rehabilitację Sergiusza Cyran, symbol 73/C”
Ewa jesteśmy z Wami, całą rodzinką postaramy się pomóc:) Sergiusz jest najdzielniejszym chłopczykiem na Świecie, wierze że jeszcze wiele w życiu osiągnie i zaskoczy nas wszystkich:) Życzę Wam dużo siły do walki:* nie przejmujcie się głupimi komentarzami pustych ludzi bez wyobraźni i serca…Cieszę się, że tak wielu ludzi już Wam pomaga, że odbędzie się koncert na rzecz Serka.
Ludzie pamiętajcie żeby 4 lutego przyjść do MOKu i wrzucić grosik dla Sergiusza:)
Pani Ewo. Próbuję zorganizować pieniążki na pomoc Sergiuszowi. Mamy z rodziną i przyjaciółmi kilka pomysłów. Część już się powiodła, z resztą – czekam na decyzje. Konkretne sumy do przelewu będę mogła podać dopiero za jakiś czas. Potrzebna mi tylko jedna rzecz – JAKIKOLWIEK KONTAKT Z PANIĄ (adres mailowy, nr telefonu….) , w większości w celach informacyjnych. Proszę Panią lub kogokolwiek, kto może mi pomóc, o jakieś informacje. Mój adres mailowy agabimou@tlen.pl. Pozrawiam i życzę dużo siły.
Witam jestem mieszkancem Łaz i chce pomóc Sergiuszowi chyba jak my wszyscy,a więc ja mogę zrobić stronę internetową o Sergiuszu i szukać osób które wspomogą finansowo Sergiusza.Tylko że potrzebuje zgode na tą strone bo nie chce nic robić wbrew woli proszę o kontakt wojciech12326@gmail.com
Stronę to każdy może
Ale nie każdy chce a ja chce.
Mamo Sergiusza, nie przejmuj się opiniami że to ty zawiniłaś ty wszystko robisz aby swemu dziecku pomóc a tatuś, ???szkoda tylko że takie typy chodzą po świecie znam go osobiście i spluwam na niego, owszem wypadki się zdarzają ale jak można się wyrzec własnego dziecka? on teraz nie chce patrzeć na swoją okaleczoną podobiznę, bo jest jak dwie krople wody cały CYRAN, ja bym postąpiła jak ty , niech wszyscy wiedzą o Sergiuszu może znajdą się darczyńcy którzy wam pomogą, niech dziecko żyje jak Bóg nie dał mu umrzeć , a ten Antychryst wielko możny tatuś niech spada! Dobrze że sobie życie układasz, z innym, jego tego \cyrana to mogłaś dawno ciepnąć BO TO NIC DOBREGO, ludzie piszą że ma jakąś panienkę a niech sobie ma, tylko niech jej dziecka nie robi bo na ojca to się nie nadaje, czy on w ogóle był przytomny jak się to stało?może po piwku albo maryśce?dodatkowo to ja bym dziecka ojcu pod opiekę nie dała ale z drugiej strony kto by przypuszczał że tak się stanie, faceci są w większości bardziej lekkomyślni i nie myslą tak o bezpieczeństwie dzieci jak ich mamy. \pozdrawiam
Sergiuszek stał mi się bardzo bliski:)))Będę mu pomagała w miare moich możliwości:) Jest cudowny!!! Matka jest cudowna!!!Walczy niesamowicie!!!Ale dla dziecka się niebo i ziemię porusza!!!więc proszę nie pisac na temat jej nieodpowiedzialności! Ludzie sie rozstają i rodzice zazwyczaj się spotykają ze swoimi pociechami, dlaczego więc Sergiusz miałby wtedy nie zostać z tatą? Choć to słowo nie chce mi przejśc przejść przez usta ‘tata”… Mam nadzieję, że ten czlowiek nie prześpi już spokojnie jednej nocy!!! Jak można wyrzec się takiego cudownego dziecka i to jeszcze po tym jak się samemu go bardzo skrzywdziło? i pomyśleć, że całkiem niedawno grał koncert charytatywny dla innego dziecka… Ewo, trzymaj się, modlę się każdego dnia za Twoje dziecko, każdego!!!!
bardzo, bardzo, bardzo dziękuję wszystkim którzy uczestniczyli w Jasełkach i tym którzy chcieli uczestniczyć, a nie mogli :). Nie ma takich słów które wyraziłyby jak bardzo pomagacie i jak bardzo jestem wdzięczna. Jeszcze raz dziękuję!
Kochani Forumowicze…Jeżeli ktoś nie mógł przybyć na Jasełka dla Sergiuszka, to będzie miał okazję wspomóc Go udziałem w ponownym wystawieniu 20 lutego b.r.
Natomiast jeśli ktoś był i słyszał piosenkę finałową, to niech weźmie sobie do serca i zapamięta jej słowa:
„Choć tyle żalu w nas i gniew uśpiony trwa,
przekażmy sobie znak pokoju, przekażmy sobie znak.”
A całą uwagę skupi na pomocy w stworzeniu zdrowego i szczęśliwego dzieciństwa Sergiuszkowi:)
Ewa… powodzenia dla Ciebie i Sergiusza! Wierzymy, że wszystko się ułoży i na pewno wspomożemy całą akcję naszymi PITami przy okazji angażując naszych najbliższych
Podziwiamy Twoją siłę i działanie, Sergiusz ma wspaniałą mamę!
Ta tragedia wydarzyła się tak dawno a ja dowiedziałam się dopiero teraz choć pochodzę z Łaz. Jestem wstrząśnięta tym co się stało, jest to ogromna tragedia dla Pani i dzieciątka. Niestety nie mogę pomóc finansowo ale na pewno przekaże 1% podatku. Proszę się trzymać. Nie może się Pani załamać bo jest Pani wszystkim dla własnego dziecka i w Pani nadzieja na normalne życie Sergiuszka. Pozdrawiam i życzę powodzenia sercem i myślami jestem z Panią.
Sergiusz Rally – OFF ROAD
http://www.facebook.com/event.php?eid=160773623979897&index=1
26.03.11 ZAPRASZAMY
KOSZT PRZEJAŻDŻKI:
- 10 zł – trasa lekka
- 30 zł – EXTREME
START POD BUDYNKIEM ZESPOŁU SZKÓŁ
Cały dochód przeznaczony zostanie na długotrwałe i kosztowne leczenie Sergiusza ;]
Pani Ewo,
o historii Sergiuszka dowiedziałam się niedawno. Historia tragiczna małego bohatera, który przez niedopilnowanie ojca został kaleką. Trudno wyobrazić sobie ogrom bólu jaki mały Sergiuszek doświadczył i doświadcza, a to przecież takie malutkie dziecko…Myśle o nim cieplutko, bo sama jestem matką małego brzdąca, który zaczyna chodzić i wiem jak trudno go upilnować. To miejsce natomiast zostało storzone po to, by znaleźli sie ludzie dobrej woli, którzy chcą bezinteresownie ulżyć Sergiuszkowi w cierpieniu i pomóc mu w trudnym powrocie do zdrowia. I tu pojawia się dygresja skierowana do wielu użytkowiników forum, którzy swoim jadem zatruwają i tak bardzo trudną sytację w jakiej znalazła się Pani z Sergiuszkiem. Apeluję do nich: ludzie nie wypisujcie swoich frustracji, bo to nie jest miejsce,a zamiast oskarżać weźcie sie do roboty i pomóżcie Sergiuszkowi, bo po to weszliście na tą stronę!!!!Szkoda nerwów pani Ewo na takich ludzi i szkoda energii, której potrzebuje przecież Pani każdego dnia dla Sergiuszka!Myślę, że każda z tych osób powinna przejrzeć na oczy i zastanowić sie nad swoim postępowaniem, a nie hipotetyzować i wbijać Pani „nóż”. Podziwiam Pani heroiczną walkę o dobro syna; nikt nie kocha tak jak matka i to widać w Pani działaniu. Jak czuje sie Sergiuszek? Czy udało się poddać go rekonstrukcji przełyku? Pani Ewo, ja i moja rodzina i przyjaciele jestesteśmy z Wami. Będziemy Was wspierać- róznież finansowo – w powrocie Sergiuszka do zdrowia. A nagdodą dla nas bedzie uśmiech dziecka. Proszę o kontakt ulcia_c@o2.pl
Dodaj komentarz